Komunikacja i zarządzanie międzykulturowe to kluczowa, lecz często niedoceniania kompetencja menadżera XXI wieku. Nie, to nie będzie polityczny tekst na tak ostatnio nośny temat. To artykuł o jednej z najważniejszych, a jednocześnie jakże często ignorowanych kompetencji menadżera XXI wieku – tak w Polsce, jak i w innych miejscach na świecie.

W poprzednim artykule pisałem o obszarach potencjalnych konfliktów międzykulturowych, na które wcześniej czy później natknie się każdy międzynarodowy zespół, czy to pracujący w tej samej lokalizacji, czy też w ramach projektów rozsiany po świecie. Współczesny menedżer HR musi rozumieć podstawowe zasady komunikacji międzykulturowej, być tłumaczem kulturowym i coachem.

Twarz to cenny kapitał, który buduje się poprzez relacje z innymi i wypełnianie naszej roli społecznej, zarówno w firmie, w rodzinie czy w grupie znajomych. Zjawisko “utraty twarzy” występuje na całym świecie, w końcu nikt z nas nie lubi być poniżany, ośmieszany czy kompromitowany. Prawdą jest, że wpływ twarzy jest niewspółmiernie większy na Wschodzie niż w Europie.

W poprzednich odcinkach naszego cyklu poruszaliśmy tematy związane ze świadomością własnej kultury, rolą i dystansem do przełożonego, jak również znaczeniem „zachowania twarzy”. Dzisiaj zastanowimy się nad postrzeganiem czasu w różnych kulturach i związanych z nim pułapkach w pracy międzynarodowych zespołów.

Nie każda firma posiada strategię językową, ale każda posiada jej elementy np. politykę rozwoju talentów, politykę rekrutacyjną czy modele kompetencyjne pracowników uwzględniające ich kompetencje językowe i komunikacyjne. Gdzie szkolenia będą miały największy wpływ na biznes? Warto popatrzyć szerzej na kompetencje komunikacyjne wymagane na danym stanowisku: wiele osób posiada kompetencje
językowe, ale nie potrafi skutecznie korzystać ze zgromadzonej wiedzy, słownictwa i struktur gramatycznych. Kolejne szkolenie językowe nie zmieni tej sytuacji. Lepiej zainwestować w kilka warsztatów ze skutecznej komunikacji w zakresie np. prezentacji czy telekonferencji w danym języku. 

Przyjrzyjmy się sektorowi usług dla biznesu – jednemu z najprężniej rozwijających się dziś sektorów polskiej gospodarki. W ciągu 12 miesięcy w branży powstało ponad 20 tysięcy nowych miejsc pracy (raport ABSL 2015*). Swoje globalne i regionalne centra usług mają w Polsce m. in. tacy giganci jak: Shell, PMI, General Motors czy IBM. Shell zatrudnia obecnie ponad 2200 osób prowadzących w 17 językach operacje finansowe, raportowanie, HR, zamówienia, obsługę klienta oraz logistykę na rzecz całej grupy Shell i jej partnerów globalnie.