Blackbird

/ Dare to be you / DTBY ZOFIA

DTBY ZOFIA

Odkąd skończyłam 3 lata poszukiwałam, ryzykowałam i z dużą przyjemnością kwestionowałam status quo – najpierw na podwórku, potem w szkole a obecnie w pracy. Podążanie za moim głosem i ciągłe pytania: dlaczego? po co? czy to moje? były ze mną na co dzień, gdy pisałam rewolucyjne teksty o edukacji, włóczyłam się po Azji z plecakiem czy pracowałam z managerami jako lektor, potem trener i coach a w końcu manager we własnej firmie.

W swojej pracy spotykałam praktycznie samych mężczyzn i wiecie co? Aż do niedawna w ogóle się nie zastanawiałam dlaczego tak jest 🙂 Płeć była dla mnie konceptem neutralnym chociaż przyznaję, że lubiłam pracę z mężczyznami i miałam wrażenie, że lepiej się z nimi dogaduję.

Nigdy też nie doświadczyłam dyskryminacji z powodu tego, że jestem kobietą – nie czułam się dyskryminowana, co nie znaczy, że nie byłam 🙂 Jeśli już to zdarzała mi się dyskryminacja ze względu na wiek – co taka młoda dziewczyna może wiedzieć (o biznesie, życiu etc.). W pracy z klientami korporacyjnymi zdarzały się sytuacje, w których nie byłam brana poważnie ze względu na wiek. Teraz to już nie problem, ale zdarza mi się nawet po latach pracy brać na spotkanie dużo starszego kolegę konsultanta, bo wiem, że zwiększy to moje szanse na kontrakt.

KIM JESTEM

Zofia Baranska

Blackbird Board Member, Coach

 

Partnerka w Blackbird, trenerka, coach, facylitatorka metody OST i trenerka the Competence Game®. Aktywna mama Heleny – wulkan pomysłów, który aż czasem trudno nam zatrzymać. Przez wiele lat podróżowała solo po Azji i Ameryce Południowej na piechotę zdobywając doświadczenia, które teraz wykorzystuje w pracy. Pracowała w Grammen Banku w Bangladeszu, budowałą szkołę w indyjskich Himalajach, wspinała się na ekwadorskie wulkany, uczyła się holistycznej medycyny ajurwedyjskiej. Kocha góry, trudne problemy i spotkania z innymi kulturami.

MOJE DARE TO BE YOU

Odkąd skończyłam 3 lata poszukiwałam, ryzykowałam i z dużą przyjemnością kwestionowałam status quo – najpierw na podwórku, potem w szkole a obecnie w pracy. Podążanie za moim głosem i ciągłe pytania: dlaczego? po co? czy to moje? były ze mną na co dzień, gdy pisałam rewolucyjne teksty o edukacji, włóczyłam się po Azji z plecakiem czy pracowałam z managerami jako lektor, potem trener i coach a w końcu manager we własnej firmie.

W swojej pracy spotykałam praktycznie samych mężczyzn i wiecie co? Aż do niedawna w ogóle się nie zastanawiałam dlaczego tak jest 🙂 Płeć była dla mnie konceptem neutralnym chociaż przyznaję, że lubiłam pracę z mężczyznami i miałam wrażenie, że lepiej się z nimi dogaduję.

Nigdy też nie doświadczyłam dyskryminacji z powodu tego, że jestem kobietą – nie czułam się dyskryminowana, co nie znaczy, że nie byłam 🙂 Jeśli już to zdarzała mi się dyskryminacja ze względu na wiek – co taka młoda dziewczyna może wiedzieć (o biznesie, życiu etc.). W pracy z klientami korporacyjnymi zdarzały się sytuacje, w których nie byłam brana poważnie ze względu na wiek. Teraz to już nie problem, ale zdarza mi się nawet po latach pracy brać na spotkanie dużo starszego kolegę konsultanta, bo wiem, że zwiększy to moje szanse na kontrakt.

Odkąd skończyłam 3 lata poszukiwałam, ryzykowałam i z dużą przyjemnością kwestionowałam status quo – najpierw na podwórku, potem w szkole a obecnie w pracy. Podążanie za moim głosem i ciągłe pytania: dlaczego? po co? czy to moje? były ze mną na co dzień, gdy pisałam rewolucyjne teksty o edukacji, włóczyłam się po Azji z plecakiem czy pracowałam z managerami jako lektor, potem trener i coach a w końcu manager we własnej firmie.

W swojej pracy spotykałam praktycznie samych mężczyzn i wiecie co? Aż do niedawna w ogóle się nie zastanawiałam dlaczego tak jest 🙂 Płeć była dla mnie konceptem neutralnym chociaż przyznaję, że lubiłam pracę z mężczyznami i miałam wrażenie, że lepiej się z nimi dogaduję.

Nigdy też nie doświadczyłam dyskryminacji z powodu tego, że jestem kobietą – nie czułam się dyskryminowana, co nie znaczy, że nie byłam 🙂 Jeśli już to zdarzała mi się dyskryminacja ze względu na wiek – co taka młoda dziewczyna może wiedzieć (o biznesie, życiu etc.). W pracy z klientami korporacyjnymi zdarzały się sytuacje, w których nie byłam brana poważnie ze względu na wiek. Teraz to już nie problem, ale zdarza mi się nawet po latach pracy brać na spotkanie dużo starszego kolegę konsultanta, bo wiem, że zwiększy to moje szanse na kontrakt.

Pierwsza firma, do której dołączyłam w roli liderskiej była prowadzona przez 2 chłopaków w moim wieku. Prężnie rozwijający się startup  – to tutaj miałam budować nową linię biznesową. Szybko okazało się, że nie jest nam po drodze, bo ja chciałam stawiać na rozwój i szkolenia pracowników a moi szefowie traktowali to jako niepotrzebny koszt. Moje decyzje były blokowane i podkopywane i po 1,5 roku odeszłam zmęczona i sfrustrowana, bo po co zatrudniać kogoś na stanowisko managerskie, jeśli nie pozwala mu się potem wykonywać jego pracy? To doświadczenie pozwoliło mi zrozumieć, że nie chcę pracować dla kogoś i żeby móc w pełni wykorzystać swoje talenty muszę dołączyć do firmy na prawach wspólnika. Szukałam firmy, która rozumie, że praca to tylko kawałek życia, która rozumie, że firmę można rozwijać spokojnie i organicznie, w zgodzie z sobą – niekoniecznie na wyścigi. Tak dołączyłam do Blackbird, które jest moim domem od 2016 i tu po raz pierwszy pracowałam z samymi kobietami. W naszym stale powiększającym się zespole jest tylko 1 mężczyzna 🙂

 

Jestem obecnie Mamą 2-letniej Helki. Po ciąży, porodzie, wczesnym macierzyństwie i roku pandemii oraz pracy zdalnej a także roku walki o prawa do decydowania o swoim ciele. To właśnie doświadczenia z ostatnich 3 lat sprawiły, że zaczęłam myśleć o sobie jako liderce i zastanawiać się, co to znaczy. Myślę, że dziś w 2021, po raz pierwszy na taką skalę kobiety w Polsce świadomie zastanawiają się nad tym, co to znaczy być kobietą, matką, managerką, liderką w Polsce i po raz pierwszy na taką skalę starają się to redefiniować.

 

Jest takie cudne określenie „mentalne trawniki”  – jeśli pamiętacie czasy kiedy w Polsce nie chodziło się po trawie (nie wypadało), tylko po chodnikach to łatwo zrozumiecie tą metaforę. Otóż nie było żadnego powodu, żeby nie chodzić po trawie. W innych krajach ludzie chodzili po trawie a u nas nie chodzili i nie poddawali tego niechodzenia po trawie refleksji. Po prostu tak było. Aż nagle przestało być i teraz każdy z nas chodzi po trawie i zapewne mocno zdziwiłoby go pytanie „dlaczego chodzisz po trawie” lub też zakaz „nie deptać trawy” dotyczący osiedlowego skwerku i parku.

 

W naszej głowie jest wiele takich mentalnych trawników, takiej trawy na którą nie wchodzimy – nie wchodzimy na nią przez lata, setki lat aż w pewnym momencie zaczynamy po niej chodzić. Pierwszym krokiem jest świadomość. Myślę, że w tej chwili w Polsce jesteśmy właśnie na etapie budzącej się świadomości w zakresie mentalnych trawników w obszarze bycia kobietą. Zadajemy pytania. Odpowiedzi nas nie satysfakcjonują. Kwestionujemy, szukamy dalej. Odkrywamy nowe odpowiedzi. Nasze odpowiedzi.

  

Przykład? Czyje nazwisko ma żona po ślubie? W Polsce przyjęło się, że męża lub łączone – podwójne. Przyjęło się. Ale według prawa wszystkie 3 opcje a więc swoje nazwisko, nazwisko męża lub nazwisko łączone są pełnoprawne. Wychodząc za mąż na początku 2020 sama stanęłam przed tym wyborem i odbyłam bardzo ciekawą dyskusje na ten temat z moim przyszłym mężem. Dla niego naturalne było, że będę miała nazwisko po nim a dla mnie, ze zachowam swoje. Opcja łączona nie wchodziła w grę bo moje nazwisko to Barańska a jego Babiński wiec wyszedłby z tego niezły koszmarek 🙂 Na pytanie dlaczego mam nosić jego nazwisko Jacek odpowiedział, że w sumie to nie wie… nigdy się nad tym nie zastanawiał….tak się robi…u niego rodzinie, w mojej rodzinie  i we wszystkich rodzinach, które znał. Po małym researchu okazało się, że w innych krajach zasady wyglądają inaczej. Jacek dał sobie kilka dni na refleksję i kiedy do mnie wrócił powiedział: „ Wiesz co nie ma powodu, żebyś nosiła moje nazwisko, Ty jesteś Barańska, ja jestem Babiński – w sumie to nie wiem jak mogłoby być inaczej”.        

 

Program Dare to be you powstał z potrzeby podzielenia się naszymi doświadczeniami i narzędziami, dzięki którym łatwiej jest odkrywać odpowiedzi i definiować swoją rolę i tożsamość liderki. To nasza cegiełka do budzącej się świadomości kobiet liderek w Polsce. Kobiet silnych, które wiedzą, że mogą prowadzić firmy i zarządzać zespołami w zgodzie z sobą. Kobiet, które wiedzą, jak wiele mogą dać światu i sobie jako autentyczne liderki w pełni korzystające ze swoich talentów. To nasz sposób na mentalne trawniki. Na zmianę. Dołącz od nas!